Czy pamiętasz dźwięk dochodzący z domu Twoich dziadków latem? Może miałeś szczęście ich odwiedzić, słysząc jednostajny szum starego wentylatora skrzynkowego w kącie, podczas gdy promienie słońca prześwitywały przez koronkowe firanki. Gdybyś przypadkiem spojrzał w dół, być może zauważyłbyś coś wyjątkowego w podłogach pod Twoimi stopami – lśniące drewno na krawędziach pokoju, ale inne, bardziej miękkie drewno pośrodku, schowane pod dużym dywanem. Ten styl podłogi, powszechny w domach zbudowanych na początku i w połowie XX wieku, opowiada cichą historię praktyczności, stylu i epoki, w której liczył się każdy grosz.
W latach 50., 60., a nawet 70., wykładziny dywanowe sięgające od ściany do ściany były wciąż stosunkowo rzadkie. Zamiast tego, duże, kolorowe dywany często stanowiły główny element pomieszczenia, definiując przestrzeń swoimi misternymi wzorami. Wiele osób może jednak nie zdawać sobie sprawy, że dywany te nie służyły jedynie jako dekoracja; były elementem mądrej strategii budżetowej. Właściciele domów obramowywali swoje pomieszczenia wysokiej jakości drewnem liściastym na krawędziach, gdzie było ono widoczne, a w środku, przykrywanym dywanem, stosowali tańsze, bardziej miękkie drewno. Był to prosty, ale skuteczny sposób na oszczędność przy jednoczesnym zachowaniu eleganckiego wyglądu.