Czasem najstraszniejsze sytuacje zaczynają się od prostego szczegółu…
Mały hałas.
Delikatny ruch.
Coś, czego nie wiemy… Dopóki nie będzie za późno.
Dokładnie to się stało tamtej nocy.
Zwykły wieczór… aż do tej chwili
W domu wszystko wydawało się spokojne.
Rozmawiali cicho, każdy zajęty swoimi zajęciami.
Nic niezwykłego.
A potem nagle…
Dziwny dźwięk dochodzący z sufitu łazienki.
Na początku nie zwracali na to uwagi.
“To muszą być rury…”
“A może zwierzę…”
Ale hałas wrócił.
Silniejsza.