***
Po kilku dniach wymiany zdań Chloé zaproponowała kolację.
“Zróbmy coś trochę wyjątkowego. Życie jest krótkie… Musimy to wykorzystać. »
Pamiętam, że zawahałem się przed odpowiedzią. Miałem już wizyty, na których to, co miało być “trochę wyjątkowe”, zamieniało się w głupią grę z rachunkiem, albo gdy ktoś uciekał do łazienki i już nie wracał.
Ale
tym razem chciałam być szczera.
Musiałem mieć pewność, że mój czas i energia nie pójdą na marne.
Po kilku dniach wymiany zdań Chloé zaproponowała kolację.
Więc napisałam do Chloe: “Cześć, żeby było jasne, zwykle dzielę rachunek na pierwszej randce. To prostsze, dzięki czemu jesteśmy na tej samej stronie. »
Odpowiedziała w mniej niż minutę: “Zgadza się! Nie ma sprawy. »
Czuliśmy spokój.
“Dobrze, Evan,” pomyślałem. “Może znaleźliśmy rzadką perłę.”
***
Chloé wybrała to miejsce: szykowną restaurację z owocami morza w centrum miasta. Oświetlenie było przyciemnione, delikatna muzyka jazzowa kołysała atmosferę, a to było miejsce, gdzie ceny menu były widoczne dopiero po zmrużeniu oczu.
”
Dokładnie! Nie ma sprawy. »
Tej nocy wyprasowałam koszulę, której nie nosiłam od Bożego Narodzenia, i ćwiczyłam rozmowę w łazience. Ciągle powtarzałem sobie: “Po prostu kogoś poznasz, a nie będziesz przesłuchiwać do ‘The Bachelor’.”
Byłem pierwszy. Gospodyni uśmiechnęła się. “Stolik dla dwóch osób, proszę pana?”
“Tak, proszę. To rezerwacja Evana. »
Przyszedłem wcześniej i usiadłem przy barze, udając, że studiuję kartę win. Za każdym razem, gdy drzwi się otwierały, rozglądałem się, niemal spodziewając się zobaczyć Chloe.
“Stolik dla dwóch osób, proszę pana?”
Barman
zwrócił moją uwagę. “Czekasz na kogoś, bracie?”
Skinąłem głową. “Pierwsza randka.”
Uśmiecha się. “I poznaliście się przez internet?”
“Czy to takie oczywiste?”
“To tylko dlatego, że sprawdzasz telefon co 30 sekund,” śmieje się, wycierając drinka.
Zanim zdążę odpowiedzieć, rozlega się głos. “Evan?”
“Czekasz na kogoś, bracie?”
Odwróciłem się i tam była ona: piękne długie włosy, czerwona sukienka i promienny uśmiech. Od razu miałem wrażenie, że wszystkie oczy są zwrócone na nią.
Wstałem, prawie przewracając
stołek. “Hej, Chloe. Znalazłeś to miejsce, prawda? »
“Nie było trudno,” mówi, rozglądając się po restauracji. “Wow, to miejsce jest piękne.”
Wzruszyłem ramionami, czując, jak nerwy się poruszają. “Zasługa należy się tobie. To ty to wybrałaś. »
Zaśmiała się, wplatając rękę w moją, gdy stewardesa podeszła. “To prawda. Mam talent do znajdowania pięknych miejsc. »
“Cześć Chloe. Znalazłeś to miejsce, czy jest dobre?”
Podążaliśmy za gospodynią, lawirując między stołami, a obcasy Chloe trzaskały pewnie. Przy naszym stole usiadła pierwsza, rozglądając się, jakby zapamiętywała każdy szczegół.
“To piękne miejsce, prawda? Mają homara! Uwielbiam homara. Mam nadzieję, że nie jesteś na to uczulony, Evan,” zażartowała.
”
Brak alergii,” odpowiedziałem. “Ale trochę się niepokoję wyborem menu.”
Uśmiecha się. “Zaufaj mi, pokochasz to miejsce.”
Pojawiła się kelnerka. “Maya,” głosiła na odznaki. Podała nam menu. Chloe ledwo spojrzała na jego.
“Wiem, czego chcę,” mówi Chloe. “Wezmę homara. Z sosem maślanym, proszę. I dodatkową porcję na boku.”
“Mają homara! Uwielbiam homara.”
Maya skinęła głową, zapisując notatkę. “Doskonały wybór. A pan, proszę pana? »
“Eee, łosoś, proszę,” powiedziałem. “A woda mi pasuje.”
Chloe odchyliła się do tyłu, splecione dłonie. “Więc to twoja pierwsza randka na Tinderze?”
“To nie mój pierwszy raz, ale minęło sporo czasu, odkąd ostatnio taki raz miałem,” przyznałem. “A ty?”
Wzruszyła ramionami. “Kilka. Ale większość facetów jest zbyt zdenerwowana. Albo zbyt skąpy. Uśmiechnęła się. “Ale wydajesz się zrelaksowany. Podoba mi się to. »
Zaśmiałem się nerwowo. “Robię, co mogę. Ćwiczyłem, żeby zacząć rozmowę wcześniej. »
“Większość mężczyzn jest zbyt zdenerwowana. Albo zbyt skąpy. »
Uniosła brew. “Naprawdę? To zaimponuj mi. »
“Dobra… Mogę dotknąć nosa językiem.”
Chloé wybuchnęła śmiechem. “To straszne, Evan.”
“Może, ale to przełamało lody.”
Pokręciła
głową, wciąż się uśmiechając. “Dobrze, dostajesz punkty za wysiłek.”
Gdy nasze drinki dotarły, wyjęła telefon. “Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. Dokumentuję moją kulinarną podróż. »
“Naprawdę? To zaimponuj mi. »
“No dalej, rozpieszczaj siebie. Mój talerz nigdy nie wyglądał tak dobrze. »
Zrobiła zdjęcie, potem jedno z nas. “Uśmiechnij się. Moi przyjaciele będą domagać się dowodu twojego istnienia. »
Uśmiechnąłem się. “Powiedz im, że przeżyłem pierwszą rundę.”
Chloe puściła oczko. “Och, jeszcze wcześnie.”
Wznieśliśmy toast, w pomieszczeniu tętniła atmosfera, rozmowa płynęła, jakbyśmy robili to już setki razy.
Przez
chwilę myślałem, że popełniłem błąd co do niej. Może Chloe po prostu była odważna, bez pretensji.
“Moi przyjaciele będą domagać się dowodu twojego istnienia.”
Skończyliśmy jeść, a ja prawie się uspokoiłem, gdy Maya sprzątała talerze.
Wtedy dotarł rachunek, położony na środku stołu. Chloe go nie przyjęła.
Spojrzałem na niego, potem na rachunek. Sam homar kosztował 150 dolarów. Z winem, deserami i dodatkami jego udział był znacznie ponad połowa.
Wyjęłam kartę. “Bardzo dobrze. Podzielimy się tak, jak planowaliśmy, dobrze? »
Chloe odchyliła się do tyłu, uśmiechając się, jakby zrozumiała żart, którego ja nie zrozumiałam. “Nie płacę.”
Patrzyłem na nią, niemal spodziewając
się, że się zaśmieje. “Co?”
Sam homar kosztował 150 dolarów.