Uśmiechnęłam się słodko, przeprosiłam i poszłam do damskiej toalety. Tyle że tak naprawdę tam nie poszłam. Zamiast tego poszłam prosto do kelnera.
„Chciałabym zamówić dla ciebie największy, najdroższy tort” – powiedziałam cicho. „Ale proszę, włóż go do pudełka. I napisz coś na wierzchu”.
Uniósł brwi. „Jaka wiadomość?”
Pochyliłem się i szepnąłem: „Najbardziej oportunistyczna rodzina na świecie”.
Kilka minut później wróciłem do stołu. Wszyscy wyglądali na zdziwionych, kiedy oznajmiłem: „Jeszcze nie skończyliśmy świętować – zamówiłem tort”.

Co powiedział lukier
Kelner przyniósł pudełko i postawił je przede mną. Powoli otworzyłem wieczko, pozwalając wszystkim pochylić się, żeby zobaczyć.
Przy stole zapadła cisza.
Na górze, starannie wykonanym lukrem, widniał napis: Najbardziej oportunistyczna rodzina na świecie.
Mężowi opadła szczęka. Twarz teściowej zbladła. Kuzynki niespokojnie poruszyły się na swoich miejscach, nagle bardzo zainteresowane serwetkami. Nikt nie powiedział ani słowa.
Spokojnie odkroiłam sobie kawałek, położyłam go na talerzu i ugryzłam. Potem wstałam, wygładziłam sukienkę i wyszłam przez drzwi wejściowe.
Nie zapłaciłem rachunku.
