Mimo że wymieniliśmy szepty, część nas wiedziała, że przesadzamy, ale dyskomfort nie ustępował.

Dwóch dorosłych, całkowicie zdezorientowanych przez nieokreślony punkt na podłodze. Dziwne przypomnienie o kruchości naszego postrzegania normalności, gdy obcy element pojawia się w miejscu, które uważamy za znajome.
Chodziliśmy bez przerwy, niepewni, czy to jest nieszkodliwe czy niebezpieczne. Moja dziewczyna martwiła się o toksyny lub ukryte uszkodzenia. Starałem się ją uspokoić, choć sam się martwiłem. Prawdziwym problemem była niepewność: nasza wyobraźnia wypełniała każdą lukę, wymyślając coś gorszego.
Więcej przeczytaj na następnej stronie>>