Dyrektor wyszedł do przodu, jego głos był niski i ostrożny. “Dowódco… Myślę, że powinniśmy przemyśleć tę sytuację jeszcze raz. »
“Przemyśleć?” powtórzył Alejandro, próbując odzyskać rozum
. “Ona nie jest pasażerką jak inne,” powiedział stanowczo
kierownik. W kabinie zapadła ciężka cisza. Wszystkie oczy były zwrócone na nich.
Elena pozostała spokojna, obserwując scenę w milczeniu – bez złości czy satysfakcji, tylko niewzruszona cisza, która sprawiała, że chwila była jeszcze cięższa.
Alejandro znów spojrzał na mapę, ręce lekko mu drżały. Nagle prawda uderzyła go mocno: nie tylko kim ona jest, ale też to, co zrobił.
Zaczął mówić, ale Elena delikatnie podniosła rękę, by mu przerwać.
“Nie musisz teraz przepraszać,” powiedziała. “Jeszcze tam nie jesteśmy.”
Szept rozeszł się po kabinie. Niektórzy pasażerowie zaczęli nagrywać, inni tylko obserwowali.
Victoria próbowała się pozbierać, ale jej głos był pozbawiony przekonania. “To absurdalne! Chciałyśmy tylko zamienić się miejscami…”
Elena powoli się do niej odwróciła. Nie ze złością, lecz wyraźnie.
“Nie,” powiedziała. “Nie chciałaś miejsca. Chciałaś przenieść kogoś, kogo uważałaś za gorszego od siebie.”
Victoria zamilkła.
Potem Elena znów spojrzała
na dowódcę.
“Jak długo latasz?”
“Trzydzieści dwa lata,” odpowiedział. “A przez cały ten czas,” powiedziała, “ile razy oceniałeś ludzi po wyglądzie?”
Nie odpowiedział.