W tym momencie postanowiłam przypomnieć mu o naszej rozmowie. Poszedłem do niego ponownie, przypomniałem, że to moje miejsce parkingowe, że korzystałem z niego od dziesięciu lat i poprosiłem, by szanował moje granice. Thomas ponownie przeprosił i obiecał, że już tego nie zrobi. Ale tym razem miałem wrażenie, że nie traktował moich słów poważnie.
Kilka dni później wróciłem do domu i zobaczyłem, że mój samochód jest cały przyklejony taśmą klejącą — cała powierzchnia. To był koszmar! Nie rozumiałem, jak to mogło się stać. Wszystko było przyklejone taśmą: okna, drzwi, lustra, koła. Na początku byłem w szoku, ale potem zrozumiałem, że to pewnie zemsta ze strony Thomasa. Byłem bardzo zły i zaskoczony, bo nie spodziewałem się takiej reakcji u kogoś, z kim próbowałem nawiązać normalne relacje.

Mogłem odpowiedzieć podobnie, na przykład przykrywając jego samochód taśmą klejącą lub zostawiając nieprzyjemne wiadomości, ale rozumiałem, że to nie jest najlepsze rozwiązanie. Nie chciałem dać się ponieść emocjom i wywołać konfliktu. Zamiast tego postanowiłem znaleźć sposób, by odpowiedzieć z humorem, ale bez agresji. Zebrałem kilku starych znajomych i sąsiadów i zasugerowałem, żeby zrobili coś zabawnego, żeby rozluźnić atmosferę. Starannie przykleiliśmy setki małych etykiet na jego samochodzie z zabawnymi obrazkami — zwierzętami, abstrakcyjnymi rysunkami. Wyglądało to na coś zabawnego i trochę absurdalnego, ale nie było w tym nic obraźliwego.