Ciekawość szybko przerodziła się w niepokój. Obracałem to w kółko, badając każdy kąt, przekonany, że oznacza coś niepokojącego. Czułem się jak wskazówka, znak czegoś głębszego, czego wcześniej nie dostrzegałem. Moje myśli pędziły, gdy tworzyłem wyjaśnienia, które z każdą sekundą wydawały się coraz mroczniejsze.
Wtedy zauważyłem drobny szczegół w pobliżu czubka. Był „subtelny, łatwy do przeoczenia”, ale w tym momencie wszystko stało się jasne. Tajemnica zniknęła niemal natychmiast. Nie był wcale niebezpieczny. To był „grot polowy do łucznictwa”, grot treningowy nakręcany na strzałę, stworzony do treningu celności i precyzji.
Najbardziej zaskoczyło mnie to, co o nim ujawnił. Ujawnił ciche hobby, o którym nigdy nie wspominał – czas spędzony na ćwiczeniach i skupieniu w samotności. Nagle cały mój strach zniknął. To, co wydawało się przerażające, było w rzeczywistości spokojne i zwyczajne. Przypomniało mi, jak łatwo możemy źle zrozumieć to, czego nie rozpoznajemy. Czasami to, co nas najbardziej przeraża, to po prostu coś, czego jeszcze nie nauczyliśmy się rozumieć.