Kiedy znalazłem dziwny przedmiot ukryty pod szafą mojej dziewczyny, moja wyobraźnia natychmiast zaczęła pracować na najwyższych obrotach. Ostrożnie podniosłem go chusteczką i obracałem w dłoniach, próbując rozszyfrować, na co patrzę. Im dłużej mu się przyglądałem, tym bardziej dziwny się wydawał. Pokryty kurzem, o dziwnym kształcie i zupełnie obcy, wydawał się zupełnie nie na miejscu w zwyczajnej sypialni.
Z upływem minut moje teorie stawały się coraz bardziej nierealne. Może to był element starego gadżetu, zapomniany kosmetyk, a może coś, co z czasem zmieniło kształt. Każda możliwość wydawała się jakoś bardziej zagmatwana niż poprzednia. To, co zaczęło się jako ciekawość, powoli przerodziło się w niepotrzebny niepokój, podsycany głównie przez moje własne nadmierne rozmyślanie.