Myślałem, że poślubienie mojej dziecięcej miłości w wieku 71 lat to dowód na to, że miłość zawsze wraca. Wtedy na przyjęciu podszedł do mnie nieznajomy i powiedział: “On nie jest tym, za kogo go uważasz.” Podała mi adres. Poszedłem tam następnego dnia, przekonany, że stracę wszystko, co właśnie znalazłem. Nigdy nie myślałam, że znów będę panną młodą w wieku 71 lat. Przeżyłam już całe życie. Kochałam, straciłam i pochowałam mężczyznę, z którym myślałam, że się zestarzę. Mój mąż, Robert, zmarł 12 lat temu. Po tym tak naprawdę nie żyłem. Po prostu istnienie….
Po stracie naszych małżonków poślubiłam mojego ukochanego z dzieciństwa w wieku 71 lat – ale na przyjęciu młoda kobieta ostrzegła mnie: “On nie jest tym, za kogo go uważasz.”