Niedaleko naszej wioski znajduje się małe, sztuczne jezioro, które zawsze wydawało mi się nieco tajemnicze. Otoczone wysokimi drzewami i często nietknięte przez turystów, emanuje spokojnym pięknem, które wyróżnia je spośród innych jezior. W pogodne dni powierzchnia jeziora odbija niebo tak idealnie, że wygląda niemal jak lustro. Pewnego popołudnia, spacerując wzdłuż brzegu, zauważyłem pod wodą coś niezwykłego, co natychmiast przykuło moją uwagę.
Woda była wyjątkowo przejrzysta, co pozwoliło mi dostrzec dno jeziora wyraźniej niż zwykle. Na dnie leżały dziesiątki okrągłych obiektów, ułożonych w małych grupach. Ich kształt wydawał się zbyt jednolity, by przypominać zwykłe skały, i wydawały się dziwnie nie na miejscu. Z daleka widok był na tyle intrygujący, że prowokował do snucia najróżniejszych teorii. Spokojne otoczenie sprawiało, że odkrycie wydawało się jeszcze bardziej tajemnicze.