W końcu ciekawość wzięła górę nad paniką. Przyjrzałem się bliżej telefonem i zacząłem porównywać zdjęcia w internecie.
Gdy przyjrzałem mu się uważniej, strach powoli ustąpił miejsca zażenowaniu. Kształt i struktura pasowały do czegoś o wiele mniej alarmującego, niż sobie wyobrażałem.
Najprawdopodobniej okazało się, że była to oderwana noga owada, prawdopodobnie dużego chrząszcza, który przyleciał na ubraniu lub ręczniku.
To, co w danej chwili wydawało się przerażające, stało się zwykłym nieporozumieniem, ale niepokojące uczucie tamtego doświadczenia pozostało ze mną.