Na początku myślałam, że mam gęsią skórkę. Coś cienkiego i ciemnego zsunęło mi się po ramieniu podczas prysznica i zamarłam, gdy uderzyło o podłogę łazienki.
Pod strumieniem wody obserwowałem, jak drga na kafelkach. W mojej głowie natychmiast pojawiły się najgorsze scenariusze – pasożyty, robaki albo coś o wiele gorszego.
Instynkt podpowiadał mi, żebym się nie zbliżał, ale nie mogłem oderwać wzroku. Wydawało się to nienaturalne, niemal jak coś z koszmaru, zwłaszcza że wciąż lekko poruszało się w wodzie.
Strach i dezorientacja wzięły górę, gdy próbowałem zrozumieć, co widzę. Trzymałem dystans, niepewny, czy to niebezpieczne, czy nieszkodliwe.