Wciąż nie mogę otrząsnąć się po tym, co wydarzyło się wczoraj wieczorem z moim chłopakiem, Willem. Przez siedem miesięcy z rzędu nie płacił ani razu, kiedy wychodziliśmy razem. W końcu uznałam, że najwykwintniejsza kolacja w roku to właściwy moment, żeby przestać go kryć – i nie myliłam się co do tego.
Ile tak naprawdę kosztowało mnie siedem miesięcy programu „Następnym razem”
Przez ostatnie siedem miesięcy Will miał tę rutynę opanowaną do perfekcji. Za każdym razem, gdy przychodzi czek, pojawia się jakaś wymówka – odrzucona karta, zapomniałem portfela, właśnie zapłaciłem ogromny rachunek, możesz go pokryć? Zawsze zaraz po tym: „Następny na mój koszt, obiecuję!”. Ale ten następny nigdy nie nadszedł. Cały czas po cichu wszystko pokrywałem i szczerze mówiąc, zaczęło mnie to onieśmielać w sposób, którego nie mogłem już dłużej ignorować.

Próbowałam poruszyć ten temat nie raz. Za każdym razem po prostu zbywał to, gładko i szybko, jakby ta rozmowa w ogóle nie miała miejsca. Już i tak byłam sfrustrowana, idąc na urodzinową kolację do tej absurdalnie eleganckiej restauracji, ale jakaś część mnie myślała, że może, ale to tylko może, w końcu się odezwie, kiedy będzie to naprawdę ważne. Dałam mu ostatnią, prawdziwą szansę.