Sarah zatrzymała się za furgonetką kryminalistyczną i usiadła na chwilę, zbierając odwagę.
Przez przednią szybę samochodu dostrzegł znajomą sylwetkę detektywa Morrisona, wysokiego, siwowłosego mężczyznę w wieku pięćdziesięciu lat.
główny śledczy, który od początku pracuje nad sprawą Emmy.
Zobaczył jej samochód i zaczął iść w jego stronę.
Sara.
Otworzył jej drzwi z poważnym, ale życzliwym wyrazem twarzy.
Dziękuję, że przyszliście.
Gdzie ona jest? Te słowa brzmiały jak ból.
To wszystko, ale muszę cię ostrzec, co zobaczysz.
Morrison poprowadził ją do ogrodzenia owiniętego taśmą klejącą, a jego dłoń delikatnie spoczęła na jej łokciu.
Powodzie zmyły osady nagromadzone przez lata.
Wolontariusz znalazł go dziś rano.
Stary piec częściowo zakopany w błocie.
Piekarnik? Sarah nie rozumiała tego słowa.
Dotarli do wewnętrznego obwodu, gdzie pracowały zespoły kryminalistyczne.
Na niebieskiej plandece leżało urządzenie, które wydawało się groteskowo nie na miejscu w tym bagnistym otoczeniu.
Był to model vintage z lat 60.
Jaskrawoczerwony emalia wciąż jest widoczny pod warstwami rdzy i błota.
Drzwi były uszczelnione jakimś przemysłowym klejem.
Wiele warstw nałożonych nieostrożnie.
W środku odkrywamy, że głos Morrisona jest uwięziony.
Wskazał na stół testowy, gdzie przezroczyste torby były ułożone w równych rzędach.
Sarah podeszła, jej wzrok utkwiony w treści.
Małe kości, zbyt małe, ułożone w porządku anatomicznym.
Jednak to fragmenty materii go zniszczyły.
Kawałki aksamitu srośnięte z metalem, zwęglone, ale wciąż rozpoznawalne.
Biała koronka, delikatna mimo zniszczeń, tak jak kołnierz ulubionej sukienki Emmy.
NIE.
Słowo najpierw wyszło szeptem, potem krzykiem.
NIE.
Sarah ugięła się pod nogami.
Uderzyła pięściami mocno w błotnistą ziemię, drapiąc ją rękami.
Ta sukienka? Emma założyła go na swoje szóste urodziny, zaledwie dwa miesiące przed śmiercią.
Uparcie nosiła ją cały czas, nazywając ją swoją sukienką księżniczki.
Sarah w końcu przekonała ją, by zachowała go na specjalne okazje, obiecując, że będzie mogła nosić go w niedziele do kościoła.
Inspektor Morrison ukląkł obok niej, z wilgotnymi oczami.