“Tak, tak… Pewnie o to chodzi!
Zapanowała cisza, po czym Jean, ciekawa, postanowiła zadać to samo pytanie.
“A pana żona, proszę pana?”
“Anastazja,” odpowiedział mężczyzna z uśmiechem.
Jean pomyślał przez chwilę, po czym odpowiedział z figlarnym tonem:
“Anastazja… Ładne imię. Ale nic nie może na to poradzić.
Mężczyzna lekko się skrzywił.
“Co masz na myśli?”
Jean uśmiechnęła się figlarnie.
“Cóż… Anastazja, Anastazja… Ta nazwa też coś mi mówi!
Mężczyzna milczał przez chwilę, po czym wybuchnął śmiechem.
Więcej na następnej stronie