
Przez pewien czas Michel Sardou i Johnny Hallyday byli nierozłączni. Fusionalni przez wiele lat, obaj wokaliści nigdy nie podniosą się po rozstaniu, które w połowie lat 2000. zniszczyło ich związek.
Przez wiele lat wokaliści Michel Sardou i Johnny Hallyday tworzyli nierozłączny duet. Jednak w połowie lat 2000. długoletnia przyjaźń obu wokalistów, która przez pewien czas była źródłem szalonych plotek o porze snu, została rozbita. Początkowo fusion, obaj artyści nie mogą się już znieść i nieustannie się krytykują. Blisko z nimi producentem Pierre Billon, będąc wtedy “pośrodkiem tych dwóch“, wspomina w felietonach Gala z kwietnia 2021 roku: “Kiedy rozmawiałem o jednym z nich, mówili: ‘Ale co robisz z tym idiotą?'” – mówił o ich relacji.
Dlaczego duet złożony z Michela Sardou i Johnny’ego Hallydaya zdenerwował się? Ten żart, który mógłby zniszczyć ich związek
Zaproszony do programu Sept à huit w 2021 roku, interpretator Jezior Connemara zwierza się temu zaginiętemu przyjacielowi: “Byliśmy dwoma braćmi, przez lata i lata. A potem się zdenerwowaliśmy. No cóż… Zdenerwował się. Dla własnego dobra chętnie to przyznaję. Byłem bardzo niezdarny. Zrobiłem improwizację na scenie, która miała być drwiąca.” Niezdarność, którą Michel Sardou ponownie wywołał pełną skruchy na planie Touche pas à mon poste rok później: “Tak, powiedziałem coś głupiego. Ale wcale nie uważałam się za złą, wcale, wcale. Właściwie byłem zaskoczony, że zareagował tak gwałtownie. Pewnego dnia go poznałam i powiedziałam: ‘Słuchaj, powinniśmy ze sobą rozmawiać‘. Mówi mi: ‘Słuchaj, nie chcę z tobą rozmawiać‘. Mówię mu: ‘To dobrze, musisz mnie posłuchać.’ A potem przestaliśmy ze sobą rozmawiać” – powiedział piosenkarz, mający teraz 78 lat.