Iskra i powrót do życia

Nie zastanawiałem się nad tym długo. Zabrałem go do domu.
Siedząc przy kuchennym stole, z drżącymi rękami, opowiedział mi, czego doświadczył. Znalazł kociaka uwięzionego pod belką, tuż przed tym, jak wszystko się zawaliło. Nazwał go Spark. Bo w tym chaosie to maleńkie życie było jedyną rzeczą, którą mógł uratować.
W kolejnych dniach Lucas stopniowo się otwierał.
Mówił o Manon, swojej żonie, która zniknęła kilka lat wcześniej. Żal zostawił go samego na długo przed tamtą nocą. Ale dziwnie, odkąd pilnował Sparka, jego głos wydawał się mniej ciężki. Jakby opieka nad kimś pozwalała mu znów oddychać.