Ten wolnowar z boczkiem i kukurydzą, składający się z trzech składników, to jeden z tych przepisów, które wydają się zbyt proste, by mogły być prawdziwe. Mój wujek-rolnik pokazał mi tę sztuczkę lata temu, w sezonie kukurydzy cukrowej, kiedy pola były przepełnione i nikt nie chciał stać przy kuchence. Przysięgał, że jeśli zaczniesz od dobrej kukurydzy cukrowej, wędzonego boczku i prawdziwego masła, wolnowar zrobi resztę – bez śmietany, sera i wymyślnych dodatków.
Wszystko łączy się w niezwykle aromatyczny, bogaty dodatek z chrupiącymi kawałkami boczku pływającymi w maślanym, aromatycznym „bulionie” kukurydzianym. To przepis na danie, które można od razu odstawić i o którym można zapomnieć. Idealne na zabiegane wieczory w tygodniu, przyjęcia lub świąteczne kolacje, kiedy potrzebujesz czegoś prostego, ale jednocześnie wyjątkowego.

Podawaj ten boczek z kukurydzą prosto z wolnowaru na ciepło, aby zachował połysk i bogaty smak. Idealnie pasuje do grillowanego kurczaka, kotletów wieprzowych, burgerów lub prostej pieczeni, a na świątecznym stole idealnie pasuje do puree ziemniaczanego, zielonej fasolki i bułek.
Polej nim pieczone ziemniaki lub ryż, aby uzyskać sycącą, rozgrzewającą miskę. Na spotkania towarzyskie lubię postawić wolnowar na blacie z chochlą i pozwolić każdemu nałożyć sobie danie – pozostaje gorące, wygląda zachęcająco i pasuje do niemal każdego dania głównego, które przygotowujesz.