Dziewczynom nigdy nie był potrzebny budzik.
Strach obudził ich na długo przed wschodem słońca.
Każdego ranka, podczas gdy reszta świata spokojnie spała, pięć sióstr leżało w ciszy i nie czuwało, nasłuchując kroków na korytarzu.
Dziewczynom nigdy nie był potrzebny budzik.
Strach obudził ich na długo przed wschodem słońca.
Każdego ranka, podczas gdy reszta świata spokojnie spała, pięć sióstr leżało w ciszy i nie czuwało, nasłuchując kroków na korytarzu.
Wiedzieli, kto przyjdzie.
I wiedzieli, że nie ma gdzie się ukryć.
Przez lata mieszkali w pięknej posiadłości, która z zewnątrz wyglądała jak raj. Goście podziwiali okazały dom, bezkresne pola kawy i bogactwo otaczające rodzinę.
Ale za tymi murami kryła się tak przerażająca tajemnica, że nawet służba bała się o niej mówić.
A mężczyzną odpowiedzialnym za to wydarzenie nie był nikt obcy.
Był ich ojcem.
Przez długi czas nikt nie odważył się rzucić mu wyzwania.