No dobrze — widzieliście kiedyś dom, w którym stoi… posąg słonia? Tuż przy drzwiach wejściowych. Nie dlatego, że jest częścią jakiejś scenografii, performatyki czy czegoś w tym stylu, po prostu taki jest. Żadnego znaku, żadnego żartu, nawet doniczki obok jako kamuflażu. Kiedyś moja siostra i ja zobaczyłyśmy taki i dosłownie padłyśmy. Co on tam w ogóle robi? To było dziwne. Nie dziwne samo w sobie, ale trochę — dziwne? Nie wiem, coś w tym stylu. Pomyślałam sobie: „Czy to normalne?”, a ona: „Czekaj, czy to, no wiesz, jest coś? Nie rozumiemy, co ona mówi, czy to po prostu jakaś niejasna, losowa energia z ganku?”. I szczerze mówiąc… nadal nie rozumiem.
Okazuje się, że tak, zdecydowanie tak jest.
To nie jest tylko kwestia wyboru projektu czy czegokolwiek innego. To znaczy, czasami tak jest, na przykład niektórzy kupują je po prostu dlatego, że, nie wiem, zobaczyli je kiedyś na Pintereście. Ale jest też głębsze znaczenie, które ludzie im przypisują. Zwłaszcza przy drzwiach wejściowych. Ta część jest dziwnie konkretna.
Chyba Feng Shui. Od tego się wszystko zaczyna.
Wracamy więc do feng shui – chińskiej filozofii aranżacji przestrzeni? Przepływu energii… harmonii domu. Nie będę udawał, że czytałem o tym książkę, ale sedno sprawy jest takie, że sposób, w jaki rozmieszczasz rzeczy w domu, wpływa na twoją atmosferę. Taką rzeczywistą atmosferę. Przepływ energii. Chi. Nie metaforyczną energię – taką, jak prawdziwa, niewidzialna energia domu, która jest albo dobra, albo zła, w zależności od tego, jak ułożone są twoje rzeczy. To cała sprawa.
A słonie w tym kontekście są jak… symbole. Wielkie. Mają przynosić siłę, mądrość, ochronę i szczęście, i szczerze mówiąc, brzmi to jak wymysł, dopóki nie przeżyjesz serii złych dni i nagle nie zaczniesz szukać w Google „w którą stronę powinien być zwrócony mój posąg słonia”.
Jeśli chodzi o kierunek, to jest to… właściwie wszystko.
No dobrze. Jeśli masz jedną z tych figur – figur słonia – i jest zwrócona na zewnątrz? Jakby patrzyła na ulicę? To ma przyciągać szczęście do twojego domu. Jakby słoń zbierał błogosławieństwa z chodnika i przyciągał je do siebie. To cała wizualizacja.
Poza tym pień ma znaczenie. Nie wiem, kto o tym zdecydował, ale najwyraźniej pień musi być uniesiony. To oznacza szczęście. Obfitość szczęścia. Opuszczony pień to… nie wiem, niektórzy mówią, że oznacza płodność? Inni, że po prostu przynosi mniej szczęścia. Ludzie kłócą się o to na forach, co jest szalone.
Ale jeśli jest zwrócony do wewnątrz – czyli do twojego domu, a nie na zewnątrz – to jest to tryb ochronny. W tym trybie nie chodzi o przyciąganie czegokolwiek. Raczej o strzeżenie tego, co już masz. Więc… to albo duchowy odźwierny, albo duchowy bramkarz, w zależności od tego, w którą stronę jest skierowany.