Wciągające wprowadzenie
Opowiem wam o katastrofie z wolnowarem, która wciąż mnie prześladuje.
Byłam z siebie taka dumna. Znalazłam „zdrowy” przepis na kurczaka z komosą ryżową. Przed pracą wrzuciłam wszystko do wolnowaru, ustawiłam go na niską temperaturę i zostawiłam na osiem godzin, czując się jak bogini domowego ogniska.
Wróciłem do domu i zobaczyłem… szlam. Szary, papkowaty, smutny szlam. Kurczak zmienił się w poszarpane gumki recepturki. Komosa ryżowa rozpuściła się w pastę. Warzyw nigdzie nie było – po prostu przestały istnieć.
Stałem tam, głodny i pokonany, zastanawiając się, gdzie popełniłem błąd.
Wtedy zrozumiałem: wolnowary to kuchenne perełki do sycących gulaszy, delikatnych mięs i dań typu „odstaw i zapomnij”. Ale nie wszystko powinno znaleźć się w ceramicznym garnku. Niektóre składniki rozkładają się, zważają, robią się papkowate, a nawet stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa żywności, gdy gotuje się je w niskiej temperaturze i powoli.
Po latach prób i błędów (oraz tragicznym incydencie z komosą ryżową) sporządziłam listę produktów, których nigdy nie należy wkładać do wolnowaru — a także listę sprytnych zamienników, dzięki którym wolnowar pozostanie bezpieczną, pełną smaku strefą.
Pozwól, że uchronię cię przed moimi błędami.
1. Surowa pierś z kurczaka (bez wystarczającej ilości płynu)
Aby zobaczyć PEŁNE KROKI PRZYGOTOWANIA, przejdź na następną stronę lub kliknij przycisk Otwórz (>) i nie zapomnij PODZIELIĆ SIĘ tym ze znajomymi na Facebooku