Obietnica jest równie kusząca, co prosta: niedrogi produkt, łatwy do zdobycia i obiecuje niemal cudowne rezultaty. Ale jako prawdziwa entuzjastka pielęgnacji skóry wiem, że za tymi obietnicami kryje się dogłębna analiza, a przede wszystkim zdrowy rozsądek. Najpierw porozmawiajmy o składnikach. Oliwka dla dzieci to zasadniczo olej mineralny, wysoko rafinowana pochodna ropy naftowej, która działa jako silny środek okluzyjny. Oznacza to, że tworzy na powierzchni skóry fizyczną barierę, która zatrzymuje wilgoć i zapobiega jej parowaniu. Doskonale zatrzymuje nawilżenie. Nie dostarcza jednak aktywnych składników odżywczych, takich jak witaminy czy przeciwutleniacze. Wodorowęglan sodu natomiast to składnik o łagodnych właściwościach złuszczających i alkalizujących. Pomaga usuwać martwe komórki naskórka i równoważyć pH skóry, ale stosowany w nadmiarze lub nieostrożnie może zaburzyć barierę ochronną skóry i powodować podrażnienia lub suchość. Dzięki temu skóra wygląda na bardziej wypoczętą i młodszą.
Olejek dla dzieci z tą mieszanką wodorowęglanu: