Zajmij się Hope.
— Andy
Moje ręce zaczęły drżeć.
“Nie,” wyszeptałem. “Nie, Jen. Nie. »
Po pięciu latach straciłam wszelką nadzieję na ponowne spotkanie z córką. A potem nagle nadzieja odrodziła się przede mną.
Przyłożyłem to słowo do ust, a potem zmusiłem się do ruchu. Zadzwoniłem do kliniki pediatrycznej i powiedziałem, że przyprowadzę dziecko, które mi powierzono.
Potem zadzwoniłem do Paula.
Powiedział: “Co teraz, Jodi?”
“Chodź tutaj.”
“Jodi, mam pracę. Mam życie.”
“A twoja wnuczka leży przy moim kuchennym stole.”
“Co?” zapytał.
“Chodź, Paul.”
Przyjechał dwadzieścia minut później. Amber została w samochodzie.
Paul wszedł do mojej kuchni, zirytowany i narzekający. Wtedy zobaczył kurtkę i wpadł w szał.
Zatrzymał się gwałtownie. “Skąd to masz?”
Przytuliłam Hope, zanim odpowiedziałam. “To było moje pytanie.”
Jego wzrok padł na kartkę, którą trzymałem w ręku, po czym odwrócił wzrok.